Aktualności

07.02.2017 / Biblioteka Warszawska, Wydawnictwa

Szkice warszawskie

„Szkice warszawskie”

13 maja 2016 przypadła 15. rocznica śmierci Pawła Hertza, poety, tłumacza i wydawcy, który Warszawie poświęcił swoje najpiękniejsze teksty. Z tej okazji Muzeum Warszawy wydało „Szkice warszawskie”, czyli zbiór najbardziej warszawskich tekstów Hertza. Wyboru tekstów dokonał Marek Zagańczyk, zastępca redaktora naczelnego kwartalnika Zeszyty Literackie. Premiera książki odbyła się w maju 2016 roku. W ramach obchodów rocznicy ukażą się także publikacje przygotowane przez „Zeszyty Literackie” i Wydawnictwo Iskry.

„Szkice warszawskie”
Paweł Hertz
Seria Biblioteka Warszawska

Wybór i układ tekstów: Marek Zagańczyk
Redaktor prowadząca: Małgorzata Mycielska
Projekt graficzny serii: Przemek Dębowski i Wojtek Kwiecień-Janikowski

Skład: Włodzimierz Zakrzewski
Korekta: Julia Odnous
Indeks osób: Anna Jurkiewicz

296 stron, 125 x 235 mm, oprawa miękka, druk czarno-biały, wersja językowa: polska

Wydawca: Muzeum Warszawy

Wydanie I,

Warszawa 2016

ISBN: 978-83-62189-76-2

Nakład: 1000 egz.

Paweł Hertz (1918‒2001), poeta, tłumacz i wydawca. Warszawie poświęcił swoje najpiękniejsze szkice.

Urodził się przy Hipotecznej, po wojnie mieszkał na Iwickiej. W 1955 roku przeniósł się na poddasze kamienicy przy Nowym Świecie. Tu pisał felietony ogłaszane w warszawskich gazetach. Stąd patrzył na „grę tego świata”. Tu rozmawiał z przyjaciółmi i czytał wiersze ulubionych polskich poetów. Tu wreszcie zaczynała się trasa jego warszawskich spacerów. A gdy sił nie stało i nie mógł już wędrować daleko, lubił w słoneczny dzień przysiąść na ławce u zbiegu Foksal i Nowego Światu i „patrzeć się inaczej”. Pochowany na Starych Powązkach, zasłużył na tytuł arcywarszawskiego pisarza.

„Szkice zawarte w niniejszej książce — pisał Hertz — są fragmentami z notatnika warszawskiego przechodnia. Są przede wszystkim próbą literackiego zapisu myśli, wspomnień i skojarzeń […]. Zdarzyło mi się, że gdy szedłem przez zaśnieżony plac Teatralny, przyszło mi nagle na myśl, że gdybym pośrodku placu postawił wielki cyrkiel i zakreślił nim koło o promieniu bodaj kilometra, wytyczyłbym sobie w granicach rodzinnego miasta jak gdyby rodzaj ojcowizny. A choć i z własnej, i nie z własnej woli wypadło mi oglądać wiele miast i krajobrazów, ten krąg wytyczony w myśli byłby mi najbliższy; gdybym natomiast nie mógł lub nie umiał wytyczyć takiego kręgu, nie potrafiłbym odnaleźć się wśród przemijającego czasu, a nie mogąc wrócić pod prąd ku źródłom własnej pamięci, przestałbym być sobą”.