fbpx

Używamy plików cookies do zbierania informacji dotyczących korzystania z serwisu Muzeum Warszawy i jego oddziałów. W każdej chwili możesz zablokować obsługę plików cookies w swojej przeglądarce. Pamiętaj, że zmiany ustawień w przeglądarce mogą ograniczyć dostęp do niektórych funkcji stron internetowych naszego serwisu.

Aktualności

15.10.2021 / Aktualności

Zobacz najcenniejsze, co ocalało

Zobacz najcenniejsze, co ocalało

Od piwnic po strych Muzeum Warszawy wypełnione jest pamiątkami po ludziach i wydarzeniach.

Znajdziecie tu i dzieła sztuki, i przedmioty codziennego użytku, często dość niepozorne. Ich wartość trudno oszacować, ale wiemy jedno – wszystkie one poruszają nasze serca i wyobraźnię. Wiele z nich to dary warszawiaków i warszawianek, oddane do Muzeum jako najcenniejsze rzeczy, które przetrwały po poprzednich pokoleniach.

Te przedmioty uszły cało, a czasem cudem, z historycznych opresji. 

Rzeźba delfina

Grafika kolaż. Beżowe tło. 8 białych kamienic Muzeum Warszawy. Nad nimi 5 niebieskich zygzaków fal. Na środku marmurowy delfin ze zwiniętym ogonem i otwartą paszczą. W lewym rogu na dalszym planie dziwiętnastowieczna para. Przed delfinem tyłem stoi mały chłopiec w czapce i krótkich spodenkach. Po prawej postać zamiatającego stróża.

Jedną z takich pamiątek jest rzeźba delfina z Gabinetu Detali Architektonicznych, bardzo lubiana przez naszych zwiedzających.

Wykonana przez włoskiego artystę, z szarego marmuru z niebieskimi żyłkami, zauroczyła Szwedów, którzy plądrowali letnią rezydencję Wazów w czasie potopu szwedzkiego. Delfin został zrabowany razem z innymi detalami architektonicznymi.

W czasie spławiania Wisłą, jedna z łodzi osiadła na mieliźnie, a łupy z niej zatonęły.

Wizja wyłowienia skarbu nęciła wielu śmiałków. Pierwszą nieudaną próbę odnalezienia go podjęto zaraz po zakończeniu wojny ze Szwedami. Jednak dopiero w 1906 roku warszawscy piaskarze wydobyli część zrabowanych dekoracji. W 2009 roku pracownicy Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęli prace poszukiwawcze na dnie Wisły. Do 2012 roku wyłowili sześć ton obiektów.

Te detale są przykładami sztuki epoki Wazów i pozwalają nam zrekonstruować wygląd i wystrój królewskiej rezydencji.

Gdy zajrzycie do Muzeum Warszawy, w jego nowoczesnych, zmodernizowanych wnętrzach, odnajdziecie oryginalne zachowane elementy pamiętające czasy króla Zygmunta III Wazy. A to w Warszawie prawdziwa rzadkość.

Jednym z nich jest drewniany strop z dekoracją malarską przedstawiającą motywy religijne, pastuszka i widok zamku na wzgórzu. Polichromię odkryto podczas remontu kamienicy w latach 1938-1939 – była zakryta malowaną na płótnie późniejszą dekoracją.

Drewniany strop przetrwał wojnę dzięki wykonanym wówczas żelbetowym, ogniotrwałym wzmocnieniom.

Z epoki renesansu do dziś zachował się też unikatkompletny strój Adama Parzniewskiego, dworzanina Anny Wazówny.

Kaftan, krótkie spodnie nazywane niegdyś pludrami, peleryna, pończochy, czapka i szal zostały uszyte z kosztownych jedwabnych aksamitów i atłasów. Gdy się im przyjrzycie, zobaczycie misterne wzory z jedwabnego sznureczka.

Ubiór Adama Parzniewskiego został odnaleziony w jego krypcie grobowej w warszawskiej Archikatedrze św. Jana, podczas powojennej odbudowy świątyni.

W Gabinecie Portretów cieszy oko wizerunek Marysieńki Sobieskiej. Jest on cenny jako dzieło sztuki, ale ma też dodatkową wartość.

Królowa Polski jest tu przedstawiona w prywatnej przestrzeni, w okryciu miękko opadającym jej z ramion, odsłaniającym dekolt i bieliznę obszytą koronkami.

Towarzyszący jej piesek to symbol małżeńskiej wierności: obraz zapewne przeznaczony był dla króla. Razem z ich miłosną korespondencją, jest dowodem namiętnej relacji królewskiej pary.

Róż do policzków

Grafika kolaż. Beżowe tło. 8 białych kamienic Muzeum Warszawy. W tle niebieskie koło przypominające zachodzące słońce chowające się za budynkami. Na środku czerwone okrągłe pudełko z rysunkiem. Kobieta siedzi, pudruje twarz, w drugim ręku ma lusterko. Druga kobieta czesze jej włosy. Po lewej postać zamiatającego stróża. Przed pudełkiem tyłem stoi mały chłopiec w czapce i krótkich spodenkach. Po prawej rogu na dalszym planie dziwiętnastowieczna para.

W Muzeum Warszawy znajdziecie też wiele intymnych pamiątek.

W Gabinecie Opakowań Firm Warszawskich leży maleńkie pudełko z suchym różem do policzków. Na wieczku widzimy elegantkę czesaną przez służącą. Wewnątrz pudełeczka zachował się róż w kamieniu. Mimo upływu lat jego kolor nie stracił na intensywności.

Pudełko z różem należało do Mirosławy Karbowniczek, pseudonim „Barbara”, sanitariuszki 3 kompanii „Szarych Szeregów Junior” Batalionu „Kiliński”. Pod koniec sierpnia 1944 roku otrzymała je w prezencie od rannej uczestniczki powstania warszawskiego w Śródmieściu Północnym, jako podziękowanie za opiekę.

Pani Karbowniczek przechowywała ten wyjątkowy dar przez lata i dopiero w 2011 roku, wraz z innymi przedmiotami związanymi z jej powstańczą działalnością, podarowała go Muzeum.

Osobie przyjmującej obiekt do muzealnej kolekcji zwierzyła się, że od czasu do czasu używała tego różu.

Pudełko po marmeladzie

Niepozorne, tekturowe pudełko z napisami: „MARMELADA Zakład Zaopatrywania Dzielnicy Żydowskiej” w języku polskim i hebrajskim oraz z rysunkiem gwiazdy Dawida, to najtragiczniejsza pamiątka w kolekcji opakowań, związana z historią warszawskiego getta.

W getcie panował straszny głód. Przydziały żywnościowe wynosiły miesięcznie 2 kg chleba i ¼ kg cukru, które starczały na dwa dni. Marmelada, produkowana najczęściej z buraków, była wydzielana sporadycznie, w ilości maksymalnie 1 kilograma na osobę. Właśnie taka ilość mieściła się w przechowywanym w naszych zbiorach pudełku.

Puste opakowanie po żywności dziś wyrzucamy jako odpad. To tekturowe pudełko przetrwało i świadczy o historii miasta.

Wiele warszawskich budynków utraciliśmy bezpowrotnie, choć część doczekała się rekonstrukcji. Po dawnym warszawskim ratuszu, który stał przy placu Teatralnym, do dziś przetrwała mosiężna klamka z wizerunkiem Syreny.

Tę pamiątkę zawdzięczamy woźnemu ratusza. Był rok 1944, płonęło całe Śródmieście, wybuchały bomby. Woźny rzucił się w pośpiechu, by ratować choć kawałek ratusza i wyrwał z drzwi klamkę z szyldem ozdobionym Syreną.

Kilkadziesiąt lat później syn woźnego przekazał klamkę do naszego Muzeum. Teraz możecie ją podziwiać w Gabinecie Syren Warszawskich.

Powojenna Warszawa to wielki plac budowy.

W Gabinecie Ubiorów może zaskoczyć Was widok roboczych spodni i kurtki, kontrastujący z luksusowymi sukniami. Komplet pochodzi z okresu odbudowy stolicy i należały do murarza, który pracował w przedsiębiorstwie budowlanym Jana Kierzkowskiego.

Kilkanaście lat temu ubranie znalazła wnuczka Kierzkowskiego w piwnicy ich domu na Mokotowie, który odbudowano na przełomie lat 40 i 50. ubiegłego wieku. Strój murarza z szaroniebieskiego drelichu jest bardzo zaplamiony, przetarty, pognieciony – to oczywiste ślady używania go podczas prac budowlanych. 

W czasie odbudowy taki ubiór nobilitował przodowników pracy. Dowodzą tego socrealistyczne portrety – na fotografiach i obrazach oglądamy murarzy w zniszczonych drelichowych kurtkach, noszonych z odświętną koszulą i krawatem.

„Kucie kos” Wojciecha Fangora

Grafika kolaż. Beżowe tło. 8 białych kamienic Muzeum Warszawy. Na środku czerwona postać kowala. Młotem wali w czerwone ostrze kosy leżące na kowadle. Tryskają niebieskie iskry.

Od sali przyległej do Gabinetu Portretów bije czerwona łuna. To przywołują nas nasycone kolory malowidła Kucie kos Wojciecha Fangora. Na całej ścianie zobaczycie trzech mężczyzn wykuwających ostrze kosy, która po postawieniu na sztorc będzie służyć polskim powstańcom jako broń.

Obraz namalowany w 1954 roku miał zdobić salę poświęconą historii powstania styczniowego w nowo otwieranym Muzeum Historycznym m.st. Warszawy. Nie został jednak zaprezentowany publiczności, ponieważ zmieniono lokalizację sali poświęconej historii powstania. Obraz zasłonięto płytami pilśniowymi na ponad pół wieku.

Jego pierwszy publiczny pokaz odbył się w obecności autora dopiero w 2013 roku.

To tylko mały wybór naszych obiektów, cennych i najcenniejszych wśród ocalałych z historycznej zawieruchy.

Wartość nadajemy im my sami, patrząc na nie i myśląc o tym, co ukształtowało życie w stolicy, jak żyli ludzie mieszkający tu przed nami.

Już dziś zaplanujcie spacer na Rynek Starego Miastawizytę w Muzeum Warszawy. Przechadzka wokół Starego Miasta przypomina podróż w przeszłość, bo o tym zamarzyli twórcy odbudowy. Kamienice, rynek, mury obronne, kościoły i brukowane uliczki miały nam przypominać o dawnej Warszawie i uratować dla następnych pokoleń ślady dawnej kultury.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co się dzieje w Muzeum Warszawy i jego oddziałach, sprawdzaj nasze WYDARZENIA i zapisz na się na newsletter!