05.08.2025 / Aktualności, Izba Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy, Kultura online, Muzeum Woli
Rzeź Woli. Miasto, które miało zniknąć

W sierpniu 1944 roku Wola, warszawska dzielnica robotników, fabryk i ceglanych kamienic, stała się sceną jednej z największych tragedii Powstania Warszawskiego. W ciągu zaledwie kilku dni, 5-7 sierpnia, ulice tej części miasta zamieniły się w miejsce masowych egzekucji, w których życie straciły dziesiątki tysięcy ludzi.
Warszawa, która podjęła próbę walki o wolność, spotkała się z brutalną odpowiedzią – zniszczeniem.
Od samego początku nie była to walka w klasycznym rozumieniu. Była to masowa eksterminacja.
5 sierpnia 1944 roku niemieckie oddziały SS wkroczyły na Wolę nie w celu zdobywania terenu, lecz jego „oczyszczenia” z ludności cywilnej. W działaniach tych uczestniczyły formacje złożone z kryminalistów, recydywistów i funkcjonariuszy SS, zgrupowane w oddziałach Heinza Reinefartha i Dirlewangera. Nie miały one charakteru operacji militarnych. Ofiarami padali bezbronni mieszkańcy, dzieci wyciągane z piwnic, kobiety, pacjenci w łóżkach, lekarze, osoby starsze. Wszyscy ginęli często na oczach swoich bliskich.
Miasto, które miało przestać istnieć
Rzeź Woli była realizacją rozkazu wydanego przez Adolfa Hitlera i sprecyzowanego przez Reichsführera SS Heinricha Himmlera. Rozkaz ten zakładał eksterminację całej ludności Warszawy, bez względu na wiek czy płeć, bez brania jeńców. Stolica Polski miała zostać zrównana z ziemią i stać się przestrogą dla całej Europy.
Wola, znajdująca się najbliżej frontu i wciąż zamieszkana przez tysiące cywilów, stała się pierwszym celem. Czasem w jednej kamienicy ginęły setki osób. Ofiary gromadzono na podwórzach, w halach fabrycznych, na klatkach schodowych, a następnie ich ciała były palone, zbiorowo i metodycznie.
Szpitale spotkał ten sam los, co oddziały wojskowe.
Na Karolkowej i Młynarskiej zginęli pacjenci oraz personel medyczny. Nie oszczędzono oddziałów dziecięcych, klasztorów ani domów zakonnych. Kościół św. Wojciecha stał się miejscem przetrzymywania tysięcy ludzi. Wielu z nich nie doczekało transportu do obozów.
Po wojnie nastała długa cisza
Przez dziesięciolecia o Rzezi Woli mówiono niewiele. Niemieccy dowódcy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Heinz Reinefarth po wojnie był burmistrzem, adwokatem i posłem Landtagu. Pamięć o ofiarach przetrwała na cmentarzach, w rodzinach, w modlitwach.
Dziś Wola to dzielnica wieżowców, firm technologicznych i centrów handlowych, ale pod jej chodnikami wciąż spoczywają prochy tysięcy niewinnych mieszkańców.
Zdjęcie: Mieszkańcy podczas święta zmarłych w miejscu egzekucji na podwórzu kamienicy przy ulicy Wolskiej 102, Leonard Sempoliński, 1 listopada 1945 roku, Warszawa, kolekcja Muzeum Warszawy